3 rzeczy, które mnie zaskoczyły podczas tworzenia własnej strony internetowej.

Początkujący przedsiębiorcy często decydują się na stworzenie strony internetowej na własną rękę. Zdecydowałam się i ja. Wybrałam WordPress, ze względu na dostępność kursów i tutoriali oraz powszechne przekonanie, że to bułka z masłem. 

Zrobienie strony samemu nic nie kosztuje? Nieprawda. 

Oczywistymi kosztami są hosting oraz wykupienie domeny. Możesz zdecydować się na płatny motyw, zakupić wzór polityki prywatności czy zdjęcia, które ubarwią layout, jednak da się bez tego obejść. Podczas podejmowania decyzji o stworzeniu własnej strony rzadko zastanawiasz się ile to zajmie, a czas to pieniądz. Może być to nawet kilkadziesiąt godzin, w których nie zarobisz ani złotówki. Ma to największe znaczenia, dla osób, które działają w branży usługowej i “sprzedają” swój czas. Mowa tu na przykład o fotografkach/fotografach, psycholożkach/psychologach, wirtualnych asystentkach/asystentach. Kiedy pomnożysz własną stawkę godzinową przez czas potrzebny na uruchomienie strony, może się okazać, że korzystniej zlecić to komuś innemu. Jeśli nie miałaś/miałeś wcześniej styczności z WordPressem to czekają Cię godziny oglądania poradników i szukania rozwiązań problemów, które pojawią się po drodze. Napisanie tekstów, przygotowanie grafik, zadbanie o bezpieczeństwo strony, tworzenie kopii zapasowych – za to wszystko zapłacisz swoim czasem.

To ty jesteś swoim największym krytykiem.

Jeszcze nigdy nie miałam tak dużej blokady twórczej. Stworzenie czegoś dla siebie jest trudniejsze niż praca dla zleceniodawcy. Strona-wizytówka ma reprezentować ciebie, więc wszystko musi być perfekcyjne. Ciężko ci ocenić efekt twojej pracy, bo do gry wkraczają emocje. Spędzasz godziny nad idealnym dobraniem kolorów i poprawianiem tekstów, ponieważ wydaje Ci się, że nadal nie jest wystarczająco dobrze. Mogłabyś/mógłbyś już opublikować stronę, ale zdjęcie na sliderze to ciągle nie to. Mnie osobiście frustrował też fakt, że pewnych efektów wizualnych nie mogłam osiągnąć, ze względu na niewystarczającą znajomość WordPressa. 

Nie każdy umie…

Tu możesz wstawić różne umiejętności, bo tworzenie stron to sztuka multidyscyplinarna. W moim przypadku rozbiło się o pisanie. Praca nad tekstem z jasnym przekazem, który zapewni ci dobre pozycjonowanie w Google to sztuka. Trudności może przynieść już samo pisanie o sobie, jak to ma miejsce w przypadku marek osobistych. Musisz ubrać w słowa swoje zalety, przedstawić wartości jakie reprezentujesz. Nie jedna/jeden z nas ma w głowie przeświadczenie, że nie wypada mówić o sobie w samych superlatywach. Drugą przeszkodą na drodze do rewelacyjnych treści może stać się poprawność językowa, zwięzłość i lekkość przekazu oraz optymalizacja tekstu pod kątem SEO.

Satysfakcja gwarantowana.

Zaczynając przygodę z tworzeniem strony zetknęłam się z całą masą artykułów podkreślających, jakie to proste. To powszechne przekonanie sprawia, że rola specjalistów – koderów, projektantów i copywriterów – jest bagatelizowana. Nie powinno tak być. Nawet prosta strona generuje mnóstwo trudności. Efekt finalny, choć daleki od poziomu reprezentowanego przez profesjonalistów, daje jednak ogrom satysfakcji.